• Wpisów:233
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 14:47
  • Licznik odwiedzin:50 037 / 2062 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Oj nie było mnie tu sporo czasu- ponad miesiąc! No ale mam wytłumaczenie :) Ostatnio nie miałam zbyt dobrego połączenia z internetem. Ale już nadrabiam zaległości :)

Jak wiecie (albo i nie) uwielbiam pastelowe odcienie - zwłaszcza upodobałam sobie delikatne zielonkawe kolory- i to on dzisiaj gra główną rolę, a konkretnie mowa o lakierze Amande Defile od Bourjois z serii So Laque Glossy




Prezentowany lakier ma odcień idealny- lekko pistacjowy, pastelowy. Od razu się w nim zakochałam. Ma dosyć gęstą konsystencję, prosto ścięty pędzelek i świetny czas schnięcia. Niestety kryje po trzech warstwach, ale ten mankament mu wybaczam bo kolor ma naprawdę uroczy. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona i ostatnio często po niego sięgam.
Nie będę za wiele rozpisywała się na temat lakieru- bo jego rodzeństwo jest do niego łudząco podobne, a na ich temat już pisałam.jedyną różnicą jest krycie wybranych lakierów. Ale szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z pastelową zielenią o dobrym kryciu.

By nie było nudno do tego kolorku postanowiłam dołożyć etniczny wzorek czyli Ikat Print. Wykonanie tego wzorku jest banalnie proste i nawet na prawej dłoni wychodzi całkiem ładnie, co nie zawsze się zdarza w przypadku bardziej skomplikowanych zdobień.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Remont trwa- właśnie siedzę w mieszkaniu pełnym pyłu, gdzie za ścianą obok mój Pan T zbija pozostałości płytek łazienkowych. Ogólnie jeden wielki chaos, ale jakoś z Lilo sobie radzimy.
W czasie gdy T haruje jak wół, ja siedzę i tworzę dla was posta- taki ze mnie leń!
Dzisiaj prezentuję kolejny okaz z kolekcji So Laque Glossy Bourjois
Prezentowany lakier nosi nazwę Oh So Rose i jest to słodki lekko cielisty róż. Pierwsze skojarzenie- prosiaczek - ale mimo tego bardzo mi się spodobał. Takiego odcienia brakowało w mojej kolekcji. Jednak poczułam lekkie rozczarowanie po otworzeniu buteleczki- lakier okazał się w typie french. Czyli ma słabe krycie, a na płytce pozostawia tylko delikatną, transparentną różowawą powłokę. Mi jednak lakier tak się spodobał ze postanowiłam zaszaleć i na paznokcie nałożyłam aż 4 warstwy tego prosiaczka. O dziwo lakier nie sprawiał trudności przy tylu powłokach i wysechł dosyć szybko- zostawił jednak nadal gumowy więc pokryłam go szybko Poshe by przyśpieszyć twardnienie. Lakier nie smużył, ani nie zalewał skórek- jego formuła jednak troszkę się różni od niezapominajki- nie jest tak gęsty jak jego poprzednik.
Jak wam się podoba ta prosiaczkowa róża? Ja po mimo niechęci do lakierów french jestem z niego zadowolona.

A jeszcze z innej beczki? Jak tam wasze Rossmannowe łupy? Dużo kosmetyków wpadło wam do koszyka? Ja skusiłam się tylko na jeden lakier Manhattan i pomadkę Eliksir od Wibo.
Pochwalcie się swoimi łupami- jestem ciekawa ile tego kupiłyście.
  • awatar Justine145: bardzo ładny odcień, taki delikatny ;) ja się jeszcze do rossmanna nie zdążyłam wybrać - może to i lepiej bo pewnie też kupiłabym kilka rzeczy :P
  • awatar pieguusek: śliczna różyczka :)
  • awatar Ms. Blue-eyed: Śliczne paznokcie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jak ktoś ma wprawę to za pomocą płytki ze wzorkami może stworzyć cuda- ja za bardzo wprawy w tym nie mam dla tego też to co widać na moich paznokciach to efekt prawie godzinnej zabawy i ciągłego poprawiania, ale w końcu wyszło i jestem z efektu bardzo zadowolona.
Płytkę, którą użyłam do zdobienia nabyłam w sklepie bornprettystore( http://www.bornprettystore.com/cute-lace-flower-design-nail-stamp-template-qa15-p-4864.html )- jest to moja 3 płytka do zabawy w stemple i jest najlepsza- najlepiej odbijają się na niej wzorki. Moje dwie poprzednie były od essence, więc nie ma się co dziwić- naczytałam się samych negatywnych opinii na ich temat i na długo odechciało mi się dalszych testów tego typu bajerów. Jednak jak zobaczyłam te etniczne wzorki na tej płytce od BP wiedziałam że muszę ją mieć! No i mam i jestem zadowolona.
 

 

Kto by pomyślał że taki lakier jak prezentowany powyżej okaz Miyo przypadnie mi do gustu..
Ten koleżka to nic innego jak bezbarwna baza z zatopionym w niej srebrnym brokatem- niby nic specjalnego, a jak fajnie wygląda na paznokciach. Nie wiem czy kryje i można by go używać w pojedynkę, za to jedna warstwa na kolorowej bazie wygląda cudnie. Nic nie trzeba łowić, a brokat rozprowadza się równomiernie tworząc srebrny pyłek. Mi się bardzo spodobał- a by nie było nudno na jednym palcu za jego pomocą stworzyłam coś na wzór gradientu do tego srebrny krzyż i ćwiek no i mani gotowe.

  • awatar Gość: świetnie wygląda! :D
  • awatar Gość: świetne ;)
  • awatar Marlenails: ojj to fakt - kochają się bardzo mocno :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj przychodzę z Tutkiem.
Cały opis jeśli nie możecie skumać co robię znajdziecie tu --> http://pannamarchewa.blogspot.com/2013/05/o-nowym-tutorialu-sweet-roses.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dokładnie *rok* temu założyłam tego bloga... i wprawdzie uważam że ten pingerek powoli pod**ada na zdrowiu, to moje blogowanie przemieniło się w prawdziwą pasję i miłość do nail art! A to wszystko dzięki wam! I właśnie temu blogowi, bo pewnie bez tego nigdy nie założyła bym Bloggera i nie poznała tylu fantastycznych ludzi! Dziękuję :*
zdjęcie google
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Mam wrażenie że Pinger umiera- kiedyś potrafiłam wejść co godzinę i znaleźć mnóstwo nowych postów, a teraz wchodzę i nic... mam wrażenie że większość przenosi się ba bloggera- i dobrze :)

A tymczasem moje słodkie, pastelowe różyczki:

więcej na moim drugim blogu
http://pannamarchewa.blogspot.com/2013/04/o-pastelowych-rozach.html
 

 
Od dawna nosiłam się z zamiarem stworzenia ombre na paznokciach- najpierw miało byc fioletowe, ale z racji tego że moje fiolety są albo ciemne, albo jasne nie dało się z tego zrobić ładnego ombre, a bawić w rozjaśnianie mi się nie chciało. W moich zbiorach za to znalazłam idealnie dobrane miętowo-błękitne lakiery, które na paznokciach stworzyły całkiem ładne przejście.
Po przejrzeniu moich zbiorów doszłam do wniosku że najwięcej mam odcieni błękitno-miętowych. Wszyetkie lakiery, które zostały użyte już kiedyś pokazywałam na blogu, wiec nie będę na nowo was zamęczać ich opisami.

Nie wiem też czy wszystkie z was wiedzą czym rożni się Ombre od Gradientu. Otóż- ombre to stopniowe przejście z najciemniejszego do najjaśniejszego odcieniu tego samego koloru na osobnych paznokciach, a gradient (mylnie zwany przez większość blogerek właśnie ombre) to płynne przejście między dwoma korami na jednej płytce paznokcia- TU macie przykład.
TU też macie link do artykułu o różnicach między tymi zdobieniami,

Co do wzorku- inspiracją był TEN tutorial jak i filmik, który ostatnio pokazała Odette Swan- ja jednak zamiast kokardki zostawiłam jedną pętelkę. Nie wyszło mi zbyt równo, a mój Top ostatnio płata mi figle i albo rozmazuje albo mocno ściąga lakier z końcówek paznokcia- co u mnie mocno jest widoczne na kciuku.
http://pannamarchewa.blogspot.com/2013/04/o-mietowym-ombre.html#more
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnio będąc w Rossmannie trafiłam na nowości od wibo z serii Trend Edition- Big City, Wedding Time i Folk Fashion. Skusiłam się na dwie buteleczki, a widzicie poniżej.


Lakier bardzo mnie rozczarował- w sklepie wydawał mi się ładny, delikatny błękit ze srebrnym shimerem. Jak się okazało shimer zamienił się w perłowe wykończenie, a sam lakier na paznokciu wyszedł bardzo zimno... Jednak co do samej konsystencji nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Kryje po dwóch warstwach, łatwo się rozprowadza i nie smuży. Ma zwyczajny pędzelek- jak to u wibo bywa- troszkę źle przycięty, ale nie przeszkadza to w malowaniu. Schnie przyzwoicie. Ogólnie bardzo lubię te serie- mają całkiem przyzwoita jakość i ciekawe kolory. Ja jednak żałuje że wybrałam błękit z serii Big City bo do wyboru był inny odcień od Folk Fashion bez perłowego wykończenia- mogłam się na niego zdecydować. No trudno ten raczej poleci w świat. Zdjęć mam mało- słabo mi powychodziły i z 20 zdjęć wybrałam tylko 2 i tak słabej jakości.
Do zdobienia wykorzystałam srebro od Golden Rose i ćwieki. Do wykonania pasków użyłam cieniutkiej tasiemki do zdobień- bardzo fajny wynalazek.


Chciałam jeszcze pokazać pazurki mojej koleżanki Kasi, które sama pomalowałam. To moje drugie podejście do malowania cudzych paznokci- gdyby nie fakt że top rozmazał mi fale była bym bardzo z niego zadowolona.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdanie :)
Więcej info TU->http://pannamarchewa.blogspot.com/2013/04/uwaga-rozdanie.html
Możecie być obserwatorami mojego bloga na pingerze- w tedy w okienku obserwuję jako podajecie swój nick z pingera. Obowiązkowo trzeba polubić Pannę Marchewkę i profil Silcare na facebooku.
 

 
Cały poprzedni tydzień zastanawiałam się co zmalować na projekt-książka. Jakoś nic z tematyki bajki, co nie było oklepane nie przychodziło mi do głowy. W końcu stwierdziłam że zacznę od Fantasy, ale na to już nie miałam czasu... dopiero dzisiaj przysiadła i zmalowałam aż dwa książkowe mani!
Teraz uraczę was paznokciami inspirowanymi Harrym Potterem. Jako że jestem wielką fanką tej serii (tak... mam 24 lata i nadal wierzę że dostanę list z Hogwartu ) od razu wiedziałam że do tematu fantasy wybiorę właśnie tą książkę. Kiedyś już nawet podchodziłam do próby zmalowania zakazanego lasu, ale nie wyszło mi tak fajnie jak to. Na środkowym palcu widać Rogacza- patronusa Harrego, którey w Więźniu z Azkabanu ratuje go i Syriusza prze Dementorami (tak dla niewtajemniczonych w historię z książki)


Też muszę napomknąć o tym że to mani jest moim pierwszym prawdziwym starciem z farbkami akrylowymi i wiecie co? Bardzo spodobała mi się zabawa nimi! Już wiem że są o niebo lepsze od zwykłych lakierów- nie zasychają tak szybko i można nimi łatwiej operować.
http://agaczyta.blox.pl/2013/03/Projekt-Ksiazka.html#axzz2OweFnura
 

 
Dzisiaj nie chce mi się rozpisywać.
Zdobienie zrobiłam do pewnego konkursu- na wiele nie liczę :)

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Jakiś czas temu pokazywałam wam kilka moich zakupowych nowości. Wśród tych nowości znalazł się tylko jeden lakier i był nim zielony L.O.L od essence. Lakier w pierwszej kolejności wykorzystałam do zrobienia zdobienia inspirowanym koronką jak u Odette Swan, jednak... u mnie wyszło bardziej jak pisanka- zresztą zobaczcie same.

Nie wiem gdzie popełniłam błąd? Może jednak zielony nie bardzo pasuje do delikatnych koronek, albo po prostu nie mam takiego talentu jak Odette ale totalnie nie wyszło. To co u Odette było słodkie i delikatne u mnie wyszło piasnkowo i świątecznie- a tego nie chciałam.
No ale trudno.
Co do lakieru... noo tu wielkiego zaskoczenia nie było. Lakier, tak jak inne z tej serii ma szeroki pędzelek i całkiem nieźle kryje. Jednak strasznie mi bąbluje czego nie lubię, do tego jest dziwnie gęsty. Nie pracuje się z nim tak fajnie jak z innymi lakierami, ale kolorek ma całkiem fajny więc jak zawsze wybaczam drobne niedoskonałości :) Jestem chyba zbyt pobłażliwa... albo nie wymagam zbyt wiele od lakierów ^^
Co o tym myślicie?
A i jak minęły wam święta? Bo mi na obżarstwie i leniuchowaniu. Pogoda jakoś mnie nie zachęcała z wyłaniania się z mieszkania rodziców i prawie cały ten wolny czas przesiedziałam w domku.

PS. Przypominam o Projekcie-Książa

http://agaczyta.blox.pl/2013/03/Projekt-Ksiazka.html#axzz2OweFnura
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jakiś czas temu chwaliłam się na FB (https://www.facebook.com/PannaMarchewka?ref=hl) moimi małymi zakupami w sklepie bornprettystore (http://www.bornprettystore.com/index.php)- sprawiłam sobie karuzelę ćwieków tasiemkę do zdobień i dwa neonowe lakiery świecące w ciemności Od dawna czaiłam się na takie cudeńka, ale to co dostępne jest w Polsce jakoś mnie nie zachwycało więc cały czas zwlekałam z zakupem. Jednak przy zakupach w zagranicznym sklepie uległam ich urokowi i sprawiłam sobie dwie buteleczki

Postawiłam na dwa kolory- zielony i pomarańczowy. Ten drugi dosłownie razi w oczy- jest tak neonowy.
Pierwsze co zrobiłam gdy je dostałam to oczywiście sprawdzenie czy na prawdę świecą w ciemności- i wiecie co? Świecą- i to całkiem nieźle. Fakt, jest to krótkotrwały efekt, ale świecą :)
Później przyszła pora testów- noo tu pierwsze wrażenie gorsze- strasznie śmierdzą- jak to nieraz bywa przy chińskich lakierach.Krycie też nie powala bo dwie warstwy nie dają idealnego krycia, ale jak się pomaluje na białej bazie to jest idealnie- z tego co wyczytałam o neonach to większość wymaga białych podkładów- podbijają kolor i ułatwiają krycie. Ostatnio często stosuję taki zabieg nawet przy zwykłych lakierach- zwłaszcza tych słabo kryjących. Czas schnięcia też nie powala- troszkę za długo jak dla mnie, ale z topem jest ok. Po wyschnięciu też nie ma lśniącej powierzchni- przypomina lekki mat, ale jakoś mi to specjalnie nie przeszkadza. Sama konsystencja lakieru jednak jest naprawdę fajna, nie za rzadka, nie za gęsta- jest ok co jest sporym plusem.
Ogólnie mimo śmierdzącego zapachu jestem zadowolona z tego zakupu. Chętnie sprawiła bym sobie inne kolory tym bardziej że mają spory wybór- można je znaleźć TU.
Kolory może nie na teraz- zima za oknem jakoś ciągle mnie ciągnie do bardziej snonowanych kolorów, ale na wakacje będą idealne.

A tu efekt jaki dają w ciemności- sporo się namęczyłam by zrobić te zdjęcia- lustrzanka, ani telefon w ogóle nie chciały robić zdjęć. Dopiero cyfrówka mojego T uchwyciła ten efekt.

Co powiecie o tego typu lakierach? Podoba wam się efekt jaki dają w ciemności?
Jak jesteście zainteresowane zakupami w tym sklepie to mam dla was niespodziankę- udało mi się rozpocząć współpracę z nim i dostałam dla was rabat 10% na zakupy- przesyłka gratis więc nieraz warto zajrzeć co mają ciekawego w ofercie :)
http://www.bornprettystore.com/index.php
  • awatar Panna Marchewka: @rysunki&pazurki: nie no aż tak drogie to nie były. Kosztowały niecałe 3$ czyli na polskie ok 9zł :) zamawiałam ze sklepu BornPrettyStore www.bornprettystore.com/index.php
  • awatar rysunki&pazurki: Świetne lakiery :) A za ile kupiłaś ?? ;> Widziałam na allegro ale 30zł za 5ml , więc trochę drogo..
  • awatar Wiedźma1: wow, super :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Lubicie lakierowe wyzwania?
To może zachęcę was do wzięcia udziału w projekcie, który organizuję ja wraz z Polskie Lakieromaniaczki i Czytam bo lubię?
*Projekt- książka* powinien zainteresować każda miłośniczkę dobrej książki i maniaczki lakierowej :)
http://agaczyta.blox.pl/html#axzz2OThytFPx
 

 
Wpadłam po uszy... ciągle oglądam serial Przyjaciele- czy to w pracy, czy to w domu... ciągle! I nie mogę przestać. Chociaż znam każdy odcinek, a wszystkie sezony oglądałam już z 3 razy... Nawet teraz, gdy to piszę, na osobnej zakładce lecą przyjaciele... Jestem opętana :)
Ale nie przeszkadza mi to w stworzeniu nowej notki z lakierem Silcare w roli głównej
Lakier, który widzicie na zdjęciu ma piękny fioletowy odcień i nosi nr 24.
Jak jego niebieski kolega ma bardzo dobre krycie- dwie warstwy i nie ma mowy o prześwitach lub smugach. Bardzo fajnie się nim malowało, ma niezłą konsystencje- nie mam żadnych zastrzeżeń co do tego okazu. Dodatkowo całkiem szybko zasycha co na pewno umili malowanie każdej lakieromaniaczce.
Dodatkowym atutem jest fakt że lakier jest naprawdę spory- ma 15ml i kosztuje naprawdę niewiele bo tylko 8,99. Jestem bardzo zadowolona z tego okazu- uwielbiam tego typu fiolety.
Jeśli jesteście zainteresowane- lakiery można dostać TU
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
W prawdzie miałam stworzyć posta z moją chciej listą która ma mi pomóc w spełnieniu moich małych marzeń, ale w ostatniej chwili stwierdziłam że jednak pokażę wam to co ostatnio sobie kupiłam.
Zakupy nie są z jednego dnia, po prostu troszkę się tego nazbierało w ostatnim miesiącu, a że zakupy kosmetyczne- zwłaszcza kolorówka, to u mnie rzadkość postanowiłam się tym pochwalić.
Jak widać na załączonym obrazku zakupiłam dwa cienie do powiek Inglota o nr 63 i nr 153. 63- to matowa czerń, która chodziła za mną od dawna, a 153 to piękny perłowy beż ciężki do opisania. Z obu cieni jestem bardzo zadowolona.
Kolejną kolorówką jest podkład dopasowujący się do skóry od Wibo Matching foundation. Tu mam mieszane odczucia- z jednej strony całkiem ładnie kryje i fajnie pachnie, ale niezbyt długo utrzymuje się na buzi, a przynajmniej ja mam takie wrażenie.
W naturze zakupiłam za to jajko od essence, pędzel do blendowania cieni i oczywiście lakier do paznokci. Z jajka ja na razie jestem bardzo zadowolona- nie popękało jak to się dzieje w większości przypadków- a przynajmniej same takie negatywne recenzje krążą po sieci. Ja swoje piorę i nic jeszcze się z nim nie stało.
Na koniec przedstawiam wam moje nowe trampki- to jest najlepszy zakup. Miałam właściwie ich nie brać, bo kosztowały mnie 60zł, ale stwierdziłam że jak ich teraz nie wezmę to potem będę żałowała, a gdy znowu się po nie wybiorę to już ich nie będzie. A przecież wyglądają cudownie! i mają świetny wzór! Taki jak lubię- idealne na wakacje :)
A to pomarańczowe, okrągłe coś to nagroda którą zamierzam dołączyć do kolejnego konkursu ^^
Konkurs ruszy od 27.03 więc się szykujcie ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnio pinger miał na mnie focha i nie chciał dodawać moich postów. Zobaczymy jak będzie dzisiaj.

Kiedyś kiedyś zobaczyłam u Tamit24 czarny holo od Golden Rose. Niestety jak się później dowiedziałam zostały one wycofane z rynku. Moje marzenia o tym okazie przepadły. Sama też nie miałam zamiaru kupować czarnego holo z innych marek gdyż są dosyć drogie, a tańsze firmy nic nie proponowały w tym odcieniu. Jednak, ostatnio stałam się posiadaczką jasnego holo od AllePaznokcie, dzięki wygranej u Justine.
Lakier cudnie się mienił, ale kolor jakoś sam mnie nie zaintrygował, za to nałożony na inny lakier dawał cudowny efekt. Zaczęłam więc kombinować jak by wyglądał na czarnej bazie- niestety, nie za ciekawie... więc wpadłam na inny pomysł...
Postanowiłam zmieszać czarny, stary lakier (i tu jak się okazało lakier, który miałam zamiar zmieszać wysłałam przez pomyłkę jako nagrodę w ostatnim konkursie...) z holo od AllePaznokcie.
Musiałam tylko znaleźć nową buteleczkę (bo głupiutka nie wpadłam na pomysł że przecież wystarczy holo dolać do czarnego lakieru...) i wymieszać oba składniki. Tu miałam mały problem- bo nie mogłam domyć buteleczki ze starego lakieru stąd czerwony kolor przy szyjce- ale nie ma to żadnego wpływu na kolor otrzymanej mieszanki.
Proporcje były na oko- holo dodawałam tak długo aż efekt mnie zadowolił. Co wyszło? Same zobaczcie


Czy jestem zadowolona? BARDZO! Lakier przerósł moje najśmielsze oczekiwania bo wyszedł idealny, Dokładnie tego chciałam. Dodatkowo jarałam się faktem że sama go zrobiłam. Fakt, składniki miałam gotowe, ale przecież nie każdy wpadnie na pomysł zmieszania dwóch lakierów by powstało coś nowego.
No i miał całkiem niezłą jakość- nosiłam go 3 dni bez odprysków- jedynie troszkę starły się końcówki.
Warto nieraz się pomęczyć by stworzyć coś całkiem nowego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
  • awatar Marlenails: Kochana z racji, że nie mogę napisać wiadomości na priv do Ciebie a Ty chyba jesteś współzałożycielką/założycielką "polskich-lakieromaniaczek" na blogspocie chciałam zapytać jak długo trwa przyjmowanie ?? Bo wysłałam wczoraj zgłoszenie i "echo" :( pozdrawiam :*
  • awatar En.En.: czy jako Twoje fanki z pingera możemy brać udział w rozdaniu nie mając bloga na blogspocie? <obserwuję Cię od dawna ale tutaj, nie na blogspocie>
  • awatar Mrs. Mama: Ojejj! Zostałam wytypowana do konkursu u bojska1.pinger.pl/ ! Zagłosujesz ?? Będzie mi bardzo miło :) **numer 2** Plissssssssssssssssss !!;* Z góry dziękuję !! :):):)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Na blogach pełno nowych lakierów wibo z blogerskiej kolekcji Gel Like. Ja też mam swój okaz w kolorze Mint Sorber nr 8 od Siouxie
Długo stałam przy szafie wibo i zastanawiałam się którą buteleczkę porwać ze sobą, miałam ochotę na mglistą poświatę i blue lake, ale w końcu właściwie cieszę się że wyszłam tylko z jednym lakierem bo niestety to co mam mocno mnie rozczarowało.
Lakier sam w sobie ma kolor idealny- jest to mocno rozbielona zieleń- taka miętowa z drobnym shimerem który mieni się na błękitno i biało. W buteleczce zachwyca, na płytce też... ale- i to ALE jest bardzo sporym problemem.

Po pierwsze- lakier ma dziwną konsystencje- niby wyciągając pędzelek z buteleczki wydaje się rzadki, ale na paznokciu podczas malowania dziwnie "glutuje", mocno smuży i ogólnie ciężko się niem posługuje. Do tego fatalne krycie- 3 warstwy to minimum (i to 3 grubsze warstwy) noo i na sam koniec czas schnięcia! Nie wiem czy on kiedykolwiek sam wysycha, bo nawet z Poshe schnie długa, a sam lakier nawet po całym dniu jest lekko plastyczny i trzeba uważać by go nie odgnieść.
Podsumowując lakier ma piękny kolor- cała seria się tym wyróżnia, bo wibo pod tym względem bardzo się postarało, ale niestety to za mało. Sama formuła lakieru jest mocnym rozczarowaniem. Samego efektu żelowych paznokci nie doznałam bo ciężko czekać pół dnia aż lakier sam z siebie wyschnie więc od razu kryłam topem, do tego to krycie- później wpadłam na pomysł by najpierw malować paznokcie na biało, a potem dwie warstwy sorbetu, ale i tak na paznokciach było sporo warstw i schły one długo- jedynie kolor był żywszy i bardziej wyraźny. Lakieru na pewno nie oddam- za kolor, ale więcej butelek nie kupię.

A wy macie lakiery z tej serii? Lepiej się spisują niż mój okaz?
  • awatar aniluap18: u mnie w rossmanach juz nie ma żadnego lakieru z kolekcji bllogerskiej ;( a szkoda bo odcienie naprawde pięknev;)
  • awatar Panna Marchewka: @Finezja**: ja naczytałam się mnóstwo skrajnych opinii... nie wiem- może to wina tylko mojej buteleczki?
  • awatar Finezja**: To nie pierwsza negatywna opinia jaką przeczytałam na temat tych lakierów :/ Sama zachęcona pięknymi kolorami kupiłam cztery sztuki zanim jeszcze opinie zaczęły się pojawiać :[ grrrrr
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nie będę się rozpisywała- piaskowy lakier mnie zauroczył, ale nie była bym sobą jak bym czegoś do niego nie dodała- padło na ćwieki :)


ćwieki jednak nie są bardzo trwałe- ale spokojnie jeden dzień wytrzymają :) ja pogubiłam chyba 3- wszystkie pojedyncze i jeden z krzyżyka więc nie tak źle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jakiś czas temu wraz z tamit24 robiłam małe zakupy lakierowe i sprawiłam sobie moje pierwsze buteleczki OPI. Jako że nie chciałam zwykłych lakierów postawiłam na dwa piaski- najbardziej zależało mi na Stay the Night z kolekcji sygnowanej przez Mariah Carey, ale postanowiłam jeszcze kupić What Wizardry is This? z kolekcji Oz wielki i potężny, który kupiłam bardziej z ciekawości niż chęci posiadania.

Po pomalowaniu próbników bardziej spodobał mi się jednak ten drugi, do którego nie byłam tak przekonana w chwili zakupu. Na żywo jednak całkowicie mnie zachwycił swoją prostotą i fakturą. Lakier jest naprawdę niesamowity- w cieniu matowy, ziemisty odcień w słońcu zamienia się w błyszczącą, nieoszlifowaną bryłkę złota- i do tego pięknie się mieni. Miłość od pierwszego wejrzenia- dosłownie! A szczerze- w pewnym momencie nawet żałowałam że się na niego zdecydowałam bo zdjęcia w internecie jakoś nie zachwycają- widać trzeba to zobaczyć na żywo.

Lakier sam w sobie jest dosyć leisty i by uzyskać piaskowy efekt potrzeba dwóch warstw- co ciekawe na dwóch palcach nałożyłam 3 warstwy- na jednym z ciekawości, a na drugim z musu (lekko zawadziłam o lakier i wymagał poprawki) i przy trzech warstwach struktura lakieru jakby bardziej się wygładziła i w odczuciu stała się mniej chropowata- ale wizualnie jest nadal wyraźnie "piaskowa". Myślę że dla osób, którym będzie przeszkadzała mocno chropowata powierzchnia płytki taka trzecia warstwa lekko to zniweluje. Ja sama mam wrażenie że na paznokciach mam papier ścierny, ale wyjątkowo mi to nie przeszkadza- gorzej ma mój Pan T, który narzeka że smyrając go po twarzy ma wrażenie jak by go ktoś gładził papierem ściernym :D
Moje pierwsze OPI bardzo mi się spodobały- jestem naprawdę zadowolona z zakupu. Do tego kochana tamit24 dorzuciła mi do paczuszki metalowe, kwadratowe ćwieki, których szukałam od dawna! Już mam wizję jak je wykorzystam. Dziękuję Ci bardzo za taki miły prezencik :*
Co myślicie o What Wizaedy is This?
Zapraszam też do recenzji tego lakieru u tamit24
http://fallinnailove.blogspot.com/

Na koniec jeszcze piosenka z oryginalnego filmu Czarnoksiężnik z OZ
 

 

Golden Rose Rich Color nr 18- to ostatni okaz jaki dostałam w paczce, o której pisałam TU. Nie ukrywam ze zostawiłam ten kolor na końcu gdyż nie do końca byłam do niego przekonana- i nadal nie jestem. Całkowicie do mnie nie pasuje i chyba będę musiała się z nim rozstać, bo po co ma leżeć i się kurzyć. Ale o tym za chwilę.

Wracając do lakieru to tak jak jego koledzy z serii (fiolet i koral) świetnie kryje- dla upartego jedna grubsza warstwa powinna wystarczyć, ja jednak jak zawsze wolałam położyć dwie cieńsze. Konsystencja idealna- niezbyt leista, ale też nie za gęsta i dzięki temu maluje się bardzo dobrze. Do tego szeroki pędzelek, które ja osobiście uwielbiam.
Lakier schnie całkiem szybko, niestety mogą się pojawić odgniecenia jeszcze po godzinie od wyschnięcia. Co do trwałości- zauważyłam że lakier staje się bardzo gumowy dzięki czemu tak łatwo nie odpryskuje (niektóre lakiery twardnieją i tworzą łupinkę, która łatwo odpryskuje) za to potrafi się podważyć i zejść całym płatem (jak bym miała bazę pell of od essence)

Na koniec zostawiam kwestię kolorystyczną... jest to taka morska zieleń. Odcień dosyć nietypowy i myślę że wiele osób nawet na niego nie spojrzy. Ja chciałam się do niego przekonać i zaryzykowałam malując paznokcie (miałam obawy czy nie zafarbuje mi płytki- na szczęście nic takiego się nie stało). W sztucznym świetle lakier nawet mi się spodobał, niestety rano po przyjrzeniu się stwierdziłam że jednak nie jest to mój kolor. W prawdzie czyste, soczyste zielenie lubię, to te "mieszane" z niebieskim nie koniecznie. Kolor wydał mi się troszkę sztuczny.
Podsumowując lakier jak na swoja cenę jest naprawdę dobry i nie zawaham się kupić innych odcieni z serii. Jednak Kolor całkowicie do mnie nie przemawia i chyba wyląduje w zakładce wymiankowej. Chyba że wolicie bym zrobiła ostatnio popularne rozdanie z nieużywanymi lakierami? Od was zależy co mam zrobić :)

PS. Chciałam się pochwalić że moje paznokcie z Małym Księciem, które wrzuciłam też na moją Tumbrę zreblogowało już ponad 200 osób :)

Zapraszam jeszcze na mojego Facebooka https://www.facebook.com/PannaMarchewka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›